Mój ojciec odszedł na zawsze
Szósta część kampanii Ostatnia Nadzieja (Cień Władcy Demonów) zaprowadziła drużynę z powrotem do Mrocznego Lasu. Szara Korona zdobyta przez tajemniczych najeźdźców, Sześciogród (jak się niedługo okaże) również... jak umierać w ogólnoświatowej katastrofie, to w domu.
Drużyna jest... różnorodna. Należą do niej:
- Pierd, gobliński złodziej grany przez Carnisa
- Belial, piękny acz śmierdzący kambioński wojownik grany przez Drzewca
- Nyrel, druid aspirant grany przez Elpiego
- Walter, jedyny człowiek w drużynie (ale z rogami!) grany przez Telucha
- Sam, nieumarły niziołek który uroił sobie, że jest Księciem Ciemności (Zigriin)
- i od dziś Steinar, jotun z odległej Blotlandii grany przez Haczyka
Najpierw postanowili odprowadzić Nyrela do Kręgu Wielkiego Dębu w zachodnim Mrocznym Lesie. Po przybyciu... okazało się, że reeny były tu pierwsze, z całej obsady Kręgu żył jeszcze jotun Steinar który organizował właśnie pochówek nieszczęsnych kapłanów natury. Sam Steinar przybył tu ze względu na obsesję swego mentora, skalda Vigrida któremu bóg Forseti kazał chronić północ przed Jasnym Żelazem (słabo mu poszło).
Podczas nocnego biwaku Sam odkrył nastoletnią, wychudzoną dziewczynkę kryjącą się w mroku lasu. Była to Tyna Pleen, córka trapera Arlo - ojciec niedawno porzucił dom i poszedł w las, pozostawiając na pastwę losu umierającą żonę i trójkę dzieci. Z opowieści Tyny bohaterowie wywnioskowali, że za zniknięciem Arlo stały Faerie...
Zaczęły się poszukiwania, smutne poszukiwania. Szybko się okazało, że matka Tyny już nie żyje, podobnie jak najmłodszy z braci. Las był tu bardziej niesamowity niż zazwyczaj - niewidzialne ręce przewracały ich przy różnych okazjach, z drzew zwisały czarne wstążeczki, z nieba spadały płatki róż, a olbrzym George Trzeci zamiast zaatakować moich chłopaków, dał się przekonać że istnieją fermy rozmnażające dziki przez podział poprzeczny (brawurowy występ Steinara). Drużyna dwukrotnie (i zwycięsko) starła się ze strażnikami kniei, czworonożnymi drzewcami chcącymi wyłącznie zabijać.
I wreszcie odnaleźli Panią Kniei. Nimfę zabawiającą się zamienianiem ludzi w swoje seksualne zabawki.
Była olśniewająco piękna, ale jej urokowi nie ulegli wszyscy. Belial i Pierd mieli ostatecznie w żyłach krew fae i okazali się odporni.... cała reszta zakochała się tak mocno, jak przeciętny nastolatek w najładniejszej nauczycielce w szkole. Pani zażyczyła sobie głowy lokalnego trolla... i choć Belial chciał negocjować warunki kontraktu, to pozostała czwórka nucąc sobie "troll, troll" rzuciła się do polowania.
I troll musiał ulec takiemu pożarowi libido, choć powalił wcześniej Sama i Nyrela. Pani Kniei uwolniła Arlo Pleena... ale nie z uroku, więc trapera z jej siedziby wynieść trzeba było siłą......
Komentarze
Prześlij komentarz