Gorzki triumf Scrawnga
Po dwóch tygodniach wracamy do podziemi pod Gauntlight Keep! Na krótko, bo nieco ponad godzinę... ale i tak było warto! Drużyna po starciu z arachnidami była straszliwie poobijana. W miarę nietknięci byli tylko Daren "Zakład" (Sensei) oraz Branik Żelazna Szczęka (Kolek), na drugim biegunie zdrowotności byli zaś Grogho (Brachu) i Edmund "Floorlier" Szeląg (Meler). Okrutnie poobijani, brudni i pokryci zaschniętą krwią, byli nasi bohaterowie prawdziwymi okazami nędzy i rozpaczy (może poza goblinem Grogho, który wykąpał się w sztucznym tsunami dwie sesje temu). Ale ich determinacja była wciąż spora i nie chcieli jeszcze wracać. Postanowili odpocząć i eksplorować dalej. Zamknęli się w komnacie, która już od jakiegoś czasu służyła im za bazę wypadową i zapadli w sen, poza Darenem i Branikiem oczywiście - oni stanęli na straży. I to właśnie nasz dzielny krasnolud usłyszał szmer rozmów morlockiego patro...
