Droga Szeptów
Rok temu rozpoczęliśmy kampanię w Dungeon World…i jakoś tak się złożyło, że sesję nr 2 zrobiliśmy dopiero dziś :)
Drużyna śmiałków eskortuje pewien ładunek przez postapokaliptyczne lasy Askalonu. Pół tysiąca lat temu budowa kolosalnej Jadeitowej Wieży spowodowała katastrofę zwaną Zejściem i dziś istnieje tu jedynie placówka badawcza na dolnych poziomach, otoczona przez pustkowia nawiedzane przez goblinoidy.
Dla przypomnienia, drużyna:
Ostatnia sesja skończyła się cliffhangerem - ktoś zbliżał się do nocnego obozowiska. Dziś okazało się, że nie był to nikt groźny - to Benedykt, członek Zielonej Straży z Jadeitowej Wieży, znajomy Gawena i Kaia których eskortowali gracze. Benedykt miał dla nich kilka niespodzianek: najwyraźniej na ich towar polowało nekromantyczne bractwo zwane Drogą Szeptów, które od jakiegoś czasu było zauważalne w Askalonie a teraz zupełnie się rozzuchwaliło.
Postanowiono zmienić drogę by ominąć ewentualną zasadzkę Drogi.
Zamiast nieumarłych… drużyna trafiła na trop grupy goblinów. I podjęła ten trop! Po kilku godzinach gobliny się znalazły, a dokładniej ich czteroosobowe resztki. Resztki przerażone i ścigane przez osiem szkieletów. Chłopcy poradzili sobie z martwiakami w miarę łatwo (smagający ich gorejącym biczem Gaduła), wzięli też do niewoli dwa gobosy (jednego z nich Gaduła od razu przykuł do wozu). Przerażeni zielonoskórzy powiedzieli chyba wszystko, co wiedzieli - dowodzi nimi człowiek o imieniu Zebulon i jego dwunastu generałów, że ich celem jest zniszczenie Wieży bo szykuje się Drugie Zejście, tym razem władczyni demonów o imieniu Andraste, że ściga ich duży oddział nieumarłych…
Właśnie ich dogonił.
Szkielety, zombiaki, ghul, pożeracz, młody licz i jakieś inne jeszcze nieumarłe abominacje eskortujące bladą nekromantkę - taka horda spadła teraz na drużynę. Poległ Gaduła, wybuchł ogromny pożar puszczy, zginął goblin (drugi zwiał), Cassius rzucił się z liczem w płomienie, Balinos złamał swój zębaty młot (i jeden ząb wlasny)… wszystkie te ofiary pozwoliły drużynie pokonać ten rajd Drogi Szeptów. Teraz trzeba było jeszcze uciec przed pożarem…
Komentarze
Prześlij komentarz