Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

The Price of Hubris: skażone miasto

Dłuuuga była przerwa w moim erpegowym życiu, przerwa półroczna... ale bywały dłuższe. W następnym wpisie być może podsumuję ubiegły rok, a na razie... raport z nowej sesji! Wróciliśmy w grimdark czterdziestego tysiąclecia za pomocą Deathwatcha ze stajni Fantasy Flight Games.

    Podczas ostatniego spotkania z drużyną Astartes z Deathwatch, Tyhous/Tyfus z Krwawych Kruków, Aquantus z Ultramarines, MarcusGreen z Mrocznych Aniołów i Anselm z Czarnych Templariuszy przemierzali pustkowia planety Aurum, by przekonać tubylców iż są godni dopuszczenia ich do tajemnic planety. Przeszli rytualne Polowanie na diablodona, aczkolwiek cena była okrutna: Green zginął, a Tyfus zapadł w śpiączkę.

   Przygoda zaczęła się od powrotu do Haistandu, planetarnej stolicy. Okazało się to być najfajniejszą częścią sesji: dwaj stojący nadal na nogach Astartes stanęli u zboczy klifu z którego zeszli w poprzedniej sesji... i nie za bardzo wiedzieli, jak wejść z powrotem z nieprzytomnym bratem. W końcu rozebrali…

Najnowsze posty

Hexenjagd: krwawa kontrofensywa

Zamek Cragmaw

Hexenjagd: loch domyka triadę

The Price of Hubris: polowanie

Ruiny Thundertree

The Price of Hubris: The Horizon's Pride

Phandalin: zagłada domu Urchinów

Hexenjagd w Księstwach Granicznych

Final Sanction

Border Princes w sześciokątach