Schaffenfest
Daleko zaszli moi Łowcy Głów... Od błąkania się po gangsterskich podziemiach Nuln, przez sądowe boje w Kemperbadzie, podziwianie architektury stołecznego Altdorfu aż do Bogenhafen...
W ostatnim odcinku Łowcy w Weissbruck odparli nocny atak Adolphusa Kuftsosa na "Berebeli", łajbę którą płynęli do Bogenhafen by odebrać nienależny im spadek. Dziś byli w pełnym składzie: Gottschalk Scheller (ulrykański zwadźca; Drzewiec), Alexander (kislevski doker; Balista), Heganber (krasnoludzki górnik; Jawor), Perzival Steiger (halfliński zielarzoprzewoźnik; Teluch), Eldatok Bokgrumsson (zabójca trolli; Boniek), Dragon Egg (imperialny uczony; Greg).
Gdy dotarli do Bogenhafen... to okazało się, że zostali chyba oszukani. Kancelaria adwokacka pod wskazanym adresem nie istniała, co więcej, nikt o prawnikach którzy mieli Gottschalkowi wypłacić spadek nie słyszał.
Na szczęście był Mitterfruhl, wiosenna równonoc - a to znaczyło, że zaczynał się właśnie Schaffenfest, trzydniowy doroczny targ bydła połączony z przeróżnymi innymi atrakcjami. Był turniej rycerski (zafascynowany Dragon postanowił zmienić profesję i zostać giermkiem), byli wieszczkowie, była urocza pani Elvyra Kleinestun, medyczka z Weissbruck która wyraźnie wpadła w oko Eldatokowi, były dyby z możliwością obrzucania zakutego w nie krasnoluda Grottiego Gurnissona pomidorami (Eldatok go uwolnił), była wreszcie wesoła Menażeria Doktora Malthusiusa, z której właśnie uciekł trójnogi goblin...
Łowcy zostali wynajęci do misji poszukiwawczej. W kanałach.
I tam zrobiło się mroczniej, nie tylko dosłownie. Po godzinnych poszukiwaniach Łowcy znaleźli zmasakrowanego Grottiego...
Komentarze
Prześlij komentarz