Kontrakt Scrawnga
Po miesięcznej przerwie wróciliśmy dziś do Abomination Vaults granych na Foundry! Drużyna CMF ostatnio dała szansę pokojowi i dogadała się z przywódcą społeczności mitflickiej w Gauntlight Keep (Scrawngiem) by wyparli z dawnych gremlińskich terytoriów "grzybookich", czyli morloki. Dał im Scrawng nawet mapę swojego dawnego dominium (widoczną tu obok).
Dziś nie było z nami Bena z przyczyn obiektywnych, więc aktywnymi graczami byli: Edmund Szelong (Meler), Maximillius Starslayer (Misiek), Grogho Dybuk (Brachu), Branik Żelazna Szczęka (Kolek) i Daren "Zakład" Korvane (Sensei). Ben kontrolowany był dość biernie przeze mnie :)
To była najkrótsza sesja ze wszystkich, bo trwała godzinę z hakiem :) Drużyna zeszła do podziemi i wtedy najlepszy fragment sesji nastąpił - kilkanaście minut kminienia, jak właściwie czytać mapę Scrawnga :D Nie wiem czy chłopcy się dobrze bawili, ja bawiłem się znakomicie i wynagrodziło mi to trud kreślenia tego koszmarku :) W końcu na prawidłową interpretację wpadł... goblin! Ruszyli tą aleją po prawej stronie mapy, zaglądając do małych sypialni po bokach i dywagując, czy smoczydło może być przyjazne czy może jednak nie. Gdy dotarli do końca korytarza i natknęli się na drzwi.
Szło tak dobrze, że nie myśląc o pułapkach po prostu je otworzyli i wtargnęli do środka... praktycznie zderzając się z dwoma znajdującymi się tam morlokami.
Starcie z nimi pochłonęło resztę sesji. Grzyboocy byli kompetentnymi przeciwnikami, czego doświadczył Edmund (musiał wydać Hero Point na przeżycie, po krytycznym złym rzucie na Dying) i Maximillius - obaj legli na śliskiej, kamiennej podłodze podziemi. Brutalna skuteczność Grogha i przebudzenie się wojownika u Darena i Branika (ten pierwszy zaczął walkę od... sześciu missów) wyczyściło komnatę. DRUGI LEVEL!!!!
cdn
Komentarze
Prześlij komentarz