Tratwa "Bounty"
Jakiś miesiąc temu nasi konkwistadorzy Lustrii doprowadzili do zagłady małe miasteczko skinków. Owa drużyna to:
- Linmarric (elf, żeglarz, Elpi)
- Finuval Potrójny (elf, agent, Jawor)
- Santiago Marques (Estalijczyk, gladiator, Linkoln)
- Balventura Baloandro (Tileańczyk, tłumacz, Balista)
- Jurgen Quintus (Imperialny, mistrz przetrwania, Teluch)
- Dagda (inżynier z Albionu grany przez Drzewca
Teraz wystarczyło już tylko wrócić do Neu Bechafen z jadeitową żabą, o której istnieniu wiedział tylko nie ufający swoim skłonnym do buntu podwładnym Finuval. Udało się skonstruować tratwę, którą z jedną drobną żmijową tylko przygodą po drodze dopłynęli do fortecy władcy Hrabstwa Tieto, wampira Arnolfiego. Po drodze Finoval i niemożebnie poturbowany Balventura niemal ducha wyzionęli dręczeni przez drobną duchotę lustryjskiego klimatu.
Piątego dnia dotarli do siedliszcza Arnolfiego i odnaleźli tam Błyszczka, który najwyraźniej współpracował z hrabią. Poza wampirem, w delegacji powitalnej były też zombie. 15 zombie.
Drużyna zwątpiła. Arnolfi chciał Jadeitowej Żaby, większość chciała ją oddać, a Baloandro był tym już tak znużony, że po prostu wziął artefakt który się w międzyczasie wysunął Finuvalowi i ruszył w stronę hrabiego. Elf nagle ożył i niebywale rześko zaczął się szamotać z Tileańczykiem, w efekcie czego Balventura wpadł do Tieto. Znudzony tymi manewrami Arnolfi dał rozkaz do ataku.
Epickie było to starcie! Pod ciosami zombie padł nieszczęsny Finuval, a wielu innych było tego stanu blisko. Tym niemniej - Arnolfi został pokonany, a reszta jego martwiaczej armii zaczęła się rozkładać dużo szybciej niż do tej pory.
Wiwatów nie było, bo z fortu hrabiego wybiegł karnozaur.
Bohaterowie nie próbowali bohaterstwa i nadludzkim/nadelfim wysiłkiem Linmarric przeprowadził tratwę przez rzeczne progi, zostawiając dinozaura z trupami unoszącymi się na rzecznych falach.
Korzystając z omdlenia szefa, na tratwie doszło do nowego buntu. Finuval ocknął się w więzach.
Komentarze
Prześlij komentarz