Kambion, orzeł i ja

 



     Po raz siódmy już odwiedziliśmy Rul! Ostatnio drużyna rozwiązywała problemy z arystokratką faerie, wczoraj musiała zmierzyć się z moim pomysłem na scenariusz...

     Północne Rubieże od ponad miesiąca dotknęła wojna. Najeźdźcy ardreenscy zdobyli już Szarą Koronę, Sześciogród i Dostatek. W tym ostatnim stacjonował garnizon złożony z orków (nie przyłączyły się do rebelii przeciw Imperium) i niziołków. Garnizon został rozbity, ale charyzmatyczny oficer Krom zdołał zgromadzić wokół siebie około 70 orków i 30 niziołków i uciekł na północ, do Mrocznego Lasu. Do Ostatniej Nadziei. Tam Krom zamierza prowadzić wojnę partyzancką przeciw najeźdźcom, budując przy okazji podziemną fortecę i terroryzując mieszkańców tej i innych okolicznych osad. Mogą walczyć razem z nim lub zginąć jako zdrajcy. Ostatnia Nadzieja to teraz Fort Nadzieja zresztą. Mieszka w nim z Kromem Maurycy Hohenstein, genialny niziołczy wynalazca który eksperymentuje z systemem komunikacyjnym reenów (nazywanym przez niego Niegłosem).

     Drużyna dowiedziała się o tym dopiero pod koniec sesji. Dziś nie było Drzewca, więc jego kambion był NPC. Pozostali członkowie to:
  • Pierd, czyli goblin/złodziej grany przez Carnisa
  • Nyrel, druid grany przez Elpiego
  • Walter, splugawiony rogami człowiek grany przez Telucha
  • Sam, nieumarły Książę Ciemności który niegdyś był niziołkiem (Zigriin)
  • Steinar, jotun grany przez Haczyka
     Przez kilka dni towarzysze zmierzali ku Ostatniej Nadziei, natykając się po drodze na powieszonych przez orki niechętnych partyzantce smolarzy... i trzy wargi, zabite podczas nocnego popasu. Najważniejsze wydarzenie miało miejsce pod koniec trzeciego dnia wędrówki, w bliskim już sąsiedztwie Fortu Nadzieja. Grupa 5 orków, krasnoluda, niziołka i dwóch ludzi zatrzymała ich wóz... i wtedy nagle eksplodowała przemoc. Ci dwaj ludzie to Mateus i Jorg, dwaj mieszkańcy Nadziei, zmuszeni przez Kroma do służby w Kohorcie Pomocniczej partyzanckiej armii. Jorg widząc Pierda, starego znajomego przecież uznał, że to jest szansa na wolność. Zaatakował jednego z orków rozpoczynając masakrę.

     Starcie było poważne, śmiercią prawie okupił je Pierd, kambion Belial też był niedaleki od śmierci, ale czarami leczącymi ratował go chyba Nyrel. Ten ostatni w ogóle był gwiazdą starcia, wysyłając przeciw orkom sporą część lokalnego ekosystemu: orły, węże i borsuki. Wiktoria!

     I jeszcze jedno: na deser, w ostatnim momencie sesji drużyna dowiedziała się, że orki Kroma pojmały nieprzytomną Ulę Meeks, opętaną przez demona śmiertelnie groźną kleryczkę z Kaplicy Błędnej Matki...

Komentarze

Popularne posty